Wyjazdy

Wyjazdy

NYC Marathon

Maraton nowojorski jest dla wielu biegaczy-amatorów, tym czym dla zawodowców jest start na Igrzyskach Olimpijskich. Mitycznym jednorożcem, pegazem, smokiem... Odległy amerykański sen maratoński dla laika wydaje się czymś nierzeczywistym i bajkowym. Jak się jednak okazuje, wystarczy odrobina chęci, by ten upragniony sen się ziścił.

Na wstępie trzeba sobie uświadomić cały proces, który większość z nas musi przejść. Kroków do przejścia jest całkiem sporo, ale przy odrobinie cierpliwości można je pokonać. Po pierwsze, trzeba dobrze skalkulować koszty, tak by być odpowiednio przygotowanym Dla wielu ludzi samo hasło "USA" może wydawać sie czymś co kosztuje furę pieniędzy. To zależy jak na to spojrzeć. Jeśli palacz kupuje codziennie paczkę papierosów, na którą wydaje 15 złotych, to jeśli Ty nie palisz, po 365 dniach wrzucania tej kwoty do puszki masz 5600 złotych. Ta kwota spokojnie wystarczy :) Oto na co będa potrzebne pieniądze: 

1. Wiza amerykańska, wydawana na 10 lat - koszt 160 USD (jeśli jeszcze jej nie masz)

2. Wpisowe na bieg - to zależy w jaki sposób uda nam się dostać, mozna mieć szczęście w losowaniu lub wykupić komercyjnie pakiet u pośrednika - koszt 1500-9500zł (jeśli pakiet jest na sprzedaż tylko z cała wycieczką)

3. Przelot - 1000-2000zł

4. Tygodniowy nocleg w centrum Nowego Jorku (w promieniu kilometra od Central Parku - mety maratonu) - 1000-2000zł (oczywiscie jesli ktos ma duze wymagania wyda znacznie więcej)

5. Kieszonkowe - wedle uznania. Np. tygodniowa karta na komunikację kosztuje niecałe 40 dolarów.

Generalnie, różnice w cenach mogą być bardzo duże jeśli się nie wie jak szukać. Na szczęście my możemy Ci w tym pomóc, tak żeby np. te zaoszczędzone na papierosach pieniądze wystarczyły na cały wyjazd :)

Nam udało się zaoszczędzić na bardzo wielu rzeczach, mimo, że nie mieliśmy szczęścia w losowaniu i zmuszeni byliśmy do kupienia komercyjnego pakietu u pośrednika. Na szczęście mieliśmy na tyle cierpliwości, aby ostatecznie wynegocjować korzystną cenę w ostatnim momencie w którym można było jeszcze kogoś dopisać (uff). Używając technik obniżania cen biletów lotniczych oraz noclegów udało nam się zrealizować kolejny maratoński wyjazd bez konieczności rozbijania banku. Skompletowanie szóstki WMM stało się bliższe realizacji.

Ciężko powiedzieć, ile tak naprawdę potrzeba czasu na to, by dobrze poznać Nowy Jork. Po tygodniu spędzonym w tym ogromnym mieście, śmiem twierdzić, że nie wystarczyłoby nawet pół roku. Ale wiadomo, każdy z nas ma swoje obowiązki, więc trzeba się streszczać. Dzięki bardzo dobrej komunikacji, poruszanie się po wszystkich miejskich zakątkach nie stanowi problemu. No może poza wysokimi numerami ulic na Bronxie. Tam lepiej się nie zapuszczać, zwłaszcza po zmroku. Poruszanie się po najważniejszych miejscach w centrum NY jest o tyle łatwiejsze, że zarówno aleje, jak i przecznice są kolejno ponumerowane. W każdej więc chwili wiemy jak daleko mamy do konkretnego miejsca. Central Park, Little Italy, Manhattan, Broadway, Madison Square Garden, Wall Street, Statua Wolności, World Trade Center - to tylko kilka z miejsc, które będziecie mogli szybko odwiedzić. Można samodzielnie zweryfikować, jak wygląda największy sklep Apple na świecie, kupić torebkę Luis Vuitton, pójść na jeden z dziesiątek spektakli na Broadwayu, obejrzeć mecz NBA lub NHL, czy wreszcie sprawdzić, jak wielkie są porcje serwowane w amerykańskich sieciach fast foodowych. Do tego dochodzi możliwość spotkania polonijnej biegowej drużyny maratońskiej, która chętnie zaprasza do udziału w ich barwach, jak również zjedzenia wspólnej kolacji, czy odwiedzenia konsulatu RP. W zasadzie ciężko powiedzieć co trzeba obejrzeć, bo tak naprawdę każda ulica, budynek, zaułek są wyjątkowe. Nie wspominająć o możliwości przebieżki po tych wszystkich miejscach. Polecamy zwłaszcza poranne bieganko po Central Parku. W tym wszystkim pamiętajcie, żeby dobrze sobie zaplanować poranek w dniu maratonu, tak aby na pewno się nie spóźnić na prom odpływający na start biegu. Warto też pamiętać o zabraniu cieplejszego ubrania, które skłonni będziecie przed startem wyrzucić. Niestety względy bezpieczeństwa powodują, że już ponad godzinę przed startem jest się stłoczonym z innymi zawodnikami z naszej strefy startowej w miejscu, gdzie nie ma gdzie usiąść i jest dosyć zimno (w końcu to listopadowy poranek). Zatem obowiązkowo coś pod dupę do siedzenia i jakiś cieplejszy polar, który pozwoli nam przetrwać to oczekiwanie. Potem już tylko amerykański hymn i można biec :) Nie dajcie się jednak wybić z rytmu amerykańskim biegaczom, którzy przeliczają czas i dystans na mile, oraz kibicom ulokowanym gęsto na całej długości trasy. W środkowej części biegu czeka Was sporo podmuchów wiatru, zwłaszcza przy przebieganiu przez mosty. Generalnie, warto się dobrze przygotować kondycyjnie z uwagi na to, aby mieć siłę do cieszenia się mijanymi ulicami i kolejnymi, tak odmiennymi od siebie dzielnicami. Szkoda by było spędzić mnóstwo czasu na "umieraniu", użalaniu się nad swoją formą, czy kuśtykaniu mozolnie do mety. Warto też wziąć pod uwagę wolniejsze tempo biegu, tak aby w pełni czerpać radość i korzystać z pięknych chwil. Raczej odradzamy "poświęcanie" tych zawodów na skupianie się na biciu ewentualnej życiówki (jakkolwiek dumnie to brzmi "mam życiówkę z NY").

Nie bójcie się sięgać po to co wydaje się nieosiągalne. Realizujcie marzenia, zamiast tylko o nich rozmyślać ;)

IMG 20151029 104811
IMG 20151029 144715
IMG 20151029 200948



 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież